Strona Główna PL | EN | DE | FR  
   
     
 
Publikacje | Biblioteka | JSTOR | Galeria | Intranet
 
   
WSE
PrevSeptember 2010Next
SunMonTueWedThuFriSat
     1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930    

Mapa

Kontakt:
Peace and Development Studies
Wyższa Szkoła Europejska
im. ks.Józefa Tischnera
ul.Westerplatte 11
31-033 Kraków
Polska

tel.: +48 12 6832472
fax: +48 12 6832432

  Temat: Sprawozdanie z konferencji międzynarodowej Autor: Patryk Kugiel  
 

 

 

Sprawozdanie z konferencji międzynarodowej: 

Współczesne wyzwania dla budowania pokoju i pomocy rozwojowej

 

 

W dniach 28-29 maja 2009 r. odbyła się w Wyższej Szkole Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera interdyscyplinarna konferencja międzynarodowa pt. „Współczesne wyzwania dla budowania pokoju i pomocy rozwojowej”. Jednocześnie oficjalnie zainaugurowano otwarcie pierwszych w Polsce studiów poświęconych tematyce pokoju i rozwoju globalnego: Peace and Development Studies. Jeśli sądzić z samych tylko tematów poruszanych na konferencji, wydaje się, że studia tego typu będą bardzo potrzebne w coraz bardziej współzależnym i skomplikowanym świecie XXI wieku. A nie jest to niestety obserwacja zbyt optymistyczna.

Konferencja, która zgromadziła kilkudziesięciu uczestników z Polski i zagranicy (m.in. Wielkiej Brytanii, Islandii, USA) została podzielona na 7 paneli – pierwszy poświęcony polskim doświadczeniom w inicjatywach pokojowych i transformacji systemowej; dwa ogólne pokazujące generalne procesy i zagrożenia dla bezpieczeństwa oraz kwestii rozwojowych w XXI w.; dwa studia przypadku poświęcone aktualnej sytuacji w takich krajach jak Afganistan oraz Bośnia i Hercegowina, a także sesje poświęcone efektywności europejskiej pomocy rozwojowej oraz roli mediów w budowaniu pokoju i promowaniu tematyki rozwojowej. Tak szerokie ujęcie tematu stwarzało zagrożenie, że zagubi się w tym główna wspólna cecha łącząca tematy wystąpień i konferencja, chcąc opisać wszystko, będzie ostatecznie o niczym. Wydaje się jednak, że obawy te okazały się bezpodstawne, a obszerny temat konferencji odzwierciedla jedynie złożony charakter współczesnego świata, w którym nie sposób mówić o pokoju i bezpieczeństwie bez odniesienia do kwestii gospodarczych i społecznych, bez analizy zagrożeń asymetrycznych czy bez docenienia roli mediów w kształtowaniu odpowiednich postaw i zachowań. Tym bardziej warto odnotować, że wydarzenie to wpisało się w nowy a zdobywający coraz większe uznanie na Zachodzie nurt badawczy podkreślający podstawowe znaczenie relacji mówiącej, że „nie ma pokoju bez rozwoju”.

Na związek między rozwojem a pokojem, w nawiązaniu do idei solidarności w twórczości ks. Józefa Tischnera, wskazał już w wystąpieniu otwierającym rektor Jarosław Gowin. Koordynator projektu Peace and Development Dr Konrad Pędziwiatr zwrócił natomiast uwagę na to, że program specjalności powstał w oparciu o najnowszą generację podejść w badaniach nad pokojem kładących szczególny nacisk na zagadnienia głębokich kultur i struktur pokoju oraz podstawowych potrzeb ludzkich. Najlepsze rozwinięcie i egzemplifikacje relacji pomiędzy pokojem i rozwojem można było odnaleźć w sesji poświęconej Afganistanowi. Prof. Yunus Samad przypomniał przykładowo jak skupienie się na strategii militarnej, brak podstawowej wiedzy o lokalnym kontekście społecznym i kulturowym oraz brak inwestycji rozwojowych doprowadziły w krótkim czasie do dramatycznego wzrostu antyamerykanizmu i radykalizmu oraz destabilizacji w Afganistanie i Pakistanie. Nowa strategia Baracka Obamy, chociaż jak zauważył dr Wojciech Michnik, jest w znacznej mierze kontynuacją polityki G. W. Busha, kładzie jednak większy nacisk na transnarodowy charakter zagrożeń i przeznacza już więcej środków na odbudowę gospodarki i struktur państwowych. Mimo ogromnych problemów w wydatkowaniu i koordynacji pomocy rozwojowej znajdziemy tam bowiem szereg pozytywnych przykładów – pokazanych w prezentacji Magdaleny Schab – które pozwalają wierzyć, że pomoc rozwojowa będzie ostatecznie tym elementem który jest w stanie trwale ustabilizować targany wojnami kraj.

Państwa zaangażowane w Afganistanie dopiero przed kilkoma laty w pełni zrozumiały, że wojny tej nie uda się wygrać wyłącznie środkami militarnymi, dzięki czemu zwróciły większą uwagę na możliwości i warunki wygrania pokoju. A że zadanie to, chociaż szlachetne, nie jest wcale dużo łatwiejsze pokazał przykład z Bośni i Hercegowiny. Znaczenie tego kraju wynika nie tylko z faktu, że jest jednym z mniej stabilnych państw w centrum Europy, ale stanowi też negatywny przykład nieskuteczności pokoju narzucanego z zewnątrz. Układ z Dayton (z 1995 r) jak dowodzili paneliści nie spowodował bowiem zakończenia międzyetnicznych i międzyreligijnych wrogości, ale przeniósł je jedynie na poziom polityczny i utrwalając je w zapisach konstytucyjnych zdecydował o permanentnej słabości państwa. Przykład ten stawia pod znakiem zapytania każdą inicjatywę próbującą narzucić pokój odgórnie bez gotowości do współpracy i porozumienia ze strony lokalnej ludności. Czy międzynarodowe interwencje humanitarne i misje pokojowe mają zatem sens?

Pewne kompromisowe rozwiązanie przedstawiała prezentacja prof. Christophera Cokera, który z jednej strony podkreślał uwzględnienie interesów i aspiracji miejscowej ludności z drugiej strony zalecał ograniczanie oczekiwań społeczności międzynarodowej i wyznaczanie mniej ambitnych celów i tego co uznamy za sukces. Takie pragmatyczne i realistyczne podejście oznacza uznanie ścisłych granic w naszych możliwościach budowania pokoju, ale chroni też kraje które się tego podjęły przed kosztownymi w sensie społecznym i politycznym rozczarowaniami. Co ciekawe, podobne myślenie znajdujemy w nowej strategii Baracka Obamy wobec Afganistanu, który zawęził cele strategii z idei demokratyzacji do zwykłej eliminacji zagrożeń ataków terrorystycznych na USA z przygotowywanych z regionu. Ale czy wobec ograniczenia celów nie zrodzi się w pewnym momencie opór wobec przeznaczenia na tą misję zbyt dużych środków?

Dylematy te pokazują, ze dyskusja wokół skutecznych odpowiedzi na zagrożenia światowego bezpieczeństwa daleka jest od jednoznacznych rozstrzygnięć. Niewątpliwie jednak stałe monitorowanie i nadzór nad potencjalnymi źródłami zagrożeń pozostają głównymi, a też często jedynymi sposobami poprawy światowego bezpieczeństwa. Takie przynajmniej wnioski wynikają z ciekawej prezentacji Dr Bartosza Stanisławskiego, badającego globalną sieć „czarnych plam”, czyli miejsc będących poza kontrolą państw, a które stały się niebezpiecznymi i autonomicznymi centrami zorganizowanej przestępczości czy działalności terrorystycznej.

W kontekście wszystkich światowych doświadczeń i osiągnięć w zakresie budowania pokoju dość blado wypadają niestety dotychczasowe polskie doświadczenia. Jeden z bardziej znaczących przykładów w tym zakresie to zaprezentowany przez płk. Andrzeja Dylonga przypadek współpracy cywilno-wojskowej na ostatnich misjach w Iraku i Afganistanie. Chociaż jest to przykład dość obiecujący, to jednak ciągle był finansowany w znacznej mierze z pieniędzy amerykańskich a ponadto budzi szereg kontrowersji i krytyki ze strony organizacji pozarządowych. Jeszcze gorzej wygląda rola polskich mediów w budowaniu świadomości społecznej i poparcia dla polskiej pomocy rozwojowej i udziału w misjach stabilizacyjnych. Polski rynek medialny, co pokazał w swym wystąpieniu Adam Leszczyński, zdominowany przez kategorie zysku ekonomicznego jawi się bardziej jako siła potwierdzająca istniejące stereotypy i odpowiadające na istniejące potrzeby niż jako podmiot chcący i zdolny kształtować globalną odpowiedzialność Polaków.

Niezrealizowany potencjał mediów dla zmiany tych trendów przy słabości dotychczasowego systemu edukacji globalnej okazują się, zatem dodatkowymi czynnikami, które potwierdzają, że dyskusja na tematy rozwojowe i budowanie pokoju jest w Polsce bardzo potrzebna. Warto zatem wyrazić nadzieję, że obecna konferencja stanowi dopiero pierwszy krok w kierunku stworzenia w Polsce stałej platformy badań i wymiany poglądów w tych niezwykle aktualnych i ważnych dziedzinach.

 

 

 
 

 

 
 
   
       
 
 
1
 
Projekt został zrealizowany przy wsparciu udzielonym przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię, poprzez dofinansowanie ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego w ramach Funduszu Stypendialnego i Szkoleniowego”.
  2